63. Hejnał z wieży mariackiej

W wielu polskich miastach, najczęściej o godzinie 12:00, z najwyższej wieży słychać melodię zwaną hejnałem. Swój hejnał mają m.in. Białystok, Bydgoszcz, Chorzów, Lublin, Olsztyn, Opole, Poznań, Warszawa i Zamość. Najbardziej znany jest hejnał mariacki, grany początkowo tylko w południe, a obecnie co godzinę. Raz dziennie, o godzinie 12:00, hejnał mariacki jest transmitowany przez Program I Polskiego Radia na całą Polskę.

Ćwiczenie 63.1.

Wysłuchaj nagrania z melodią hejnału z wieży mariackiej w Krakowie. Na jakim instrumencie jest grany?

Ćwiczenie 63.2.

Przeczytaj tekst Miry Jaworczakowej. Zwróć uwagę na zachowanie Jarka.

Mira JaworczakowaPrzerwany hejnał

       Jarek tak się wiercił na posłaniu, że w końcu zbudził siostrę. Zwykle wstawał wczesnym rankiem i śpieszył na najwyższą w mieście wieżę kościoła Mariackiego, zwaną Hejnalicą. Grał stamtąd hejnał, wzywał nim do opuszczania mostów zwodzonych, do otwierania bram miejskich, budził głosem trąbki wszystkich mieszkańców Krakowa.
       – Przecież nie świta... – zdziwiła się Maryjka.
       – Jakoś nie mogę spać – mruknął Jarek.
       – Ja też. Powiedz, to prawda, co ludzie wczoraj na Rynku mówili, że Tatarzy idą na Kraków?
       – Nie słyszałem – skłamał. Chciał tym kłamstwem uspokoić Maryjkę.
       – Sandomierz zdobyli – znów zaczęła.
       Przerwał jej szybko:
       – Sandomierz daleko, śpij.
       Sam jednak nie spał. Wstał z posłania, narzucił na siebie kożuch barani.
       – Napiję się wody w sieni, zaraz wrócę – powiedział.
       Woda chłodna, orzeźwiająca sprawiła, że resztki snu odeszły od Jarka. Otworzył drzwi na ulicę, wyjrzał: cisza, spokój, tylko... Zaczął nasłuchiwać – jakiś odgłos szedł gdzieś z daleka, dziwny odgłos, którego nigdy przedtem nie słyszał: niby szum, niby dudnienie tysięcznych kroków... ludzkich czy końskich – nie dawało się odróżnić.
       – Tatarzy! – krzyknął Jarek i runął w pustą ulicę. – Ludzie! Za broń chwytać! Tatarzy!
       – Czego wrzeszczysz? – dwóch strażników miejskich, którzy zdrzemnęli się gdzieś pod murem, zmęczeni nocnym czuwaniem, wpadło na Jarka.
       – Zbudzić trzeba... Tatarzy! – bełkotał chłopiec, krztusząc się własnym oddechem.
       – Tatarzy! – przerazili się strażnicy. Nasłuchiwali przez chwilę. – Uciekać, póki czas! A i ty zmykaj, jeśli ci życie miłe!
       – Kiedy nie wiem…
       – Na co czekasz? Każda chwila droga – krzyknęli mu jeszcze i zniknęli za rogiem ulicy.
       Biegł coraz szybciej. W niedługi czas potem w całym mieście słychać było trzask gwałtownie otwieranych bram i nawoływania:
       – Co to się dzieje?
       – Nie świt jeszcze przecież, a trąbka gra z wieży...
       – Co też ten strażnik robi, żeby ludzi przed czasem ze snu zrywać?
       – A może coś się stało?
       Ktoś wreszcie zawołał:
       – Toż nie słyszycie, co się dzieje? Tatarzy pod miastem!
       Wśród ogólnego popłochu kobiety z dziećmi, zawodząc głośno, chroniły się niewielkimi jeszcze grupami na Wawelskie Wzgórze, opasane potężnym wałem z drzewa, kamieni i ziemi. Kto mógł, śpieszył do kościoła przy Grodzkiej ulicy: mury miał grube, był niczym twierdza obronna. Mężczyźni biegli na miejskie wały, gotując się do obrony miasta.
       A już płonące żagwie, ciskane przez wroga, zaczęły padać na domy, wzniecając pożary. W bramy uderzały nieprzyjacielskie tarany, a strzały, puszczane z tysięcznych łuków, pruły powietrze.
       Nie przerywając grania, Jarek wychylił się przez okienko wieży. Niebo zaczynało się rozjaśniać – nie wiadomo: od łuny czy od wschodzącego słońca.
       Strzały przelatywały coraz gęściej, powietrze wokół Jarka zdawało się być pełne jękliwego pobrzęku.
       Grał swój hejnał, tym razem na alarm, na cztery strony świata, żeby ani jeden człowiek nie został zaskoczony napadem – na północ, południe, na wschód... I wtedy właśnie posłyszał świst tatarskiej strzały tuż przy uchu. Dźwięk trąbki urwał się jakąś chrapliwą nutą. Ucichł...
       I już ten hejnał pozostał taki niedokończony – z melodią urywającą się w pół taktu, taką, jaką słyszycie dzisiaj.
Źródło: Mira Jaworczakowa, Przerwany hejnał, [w:] , Baśnie i legendy polskie, Warszawa 2004.

Ćwiczenie 63.3.

Przerysuj do zeszytu tabelkę i uzupełnij ją informacjami z podania o hejnale:
Tabela 1.
 krakowski hejnał dawniejkrakowski hejnał dziś
miejsce  
funkcja  
reakcja ludzi  
melodia  

Ćwiczenie 63.4.

Odwołując się do treści przeczytanego opowiadania, odpowiedz na pytania: Kto? Co? Kiedy? Gdzie? Dlaczego? Po co zrobił? Zapisz odpowiedzi tutaj lub w zeszycie.

Ćwiczenie 63.5.

Oceń postępowanie Jarka. Zapisz swoją opinię w kilku zdaniach tutaj lub w zeszycie.

Ćwiczenie 63.6.

Opowiedz sytuację opisaną w legendzie o przerwanym hejnale. Nadaj jej dynamiczny charakter. W tym celu buduj krótkie zdania, wprowadź określenia czasu: nagle, wtem, potem itp.

Ćwiczenie 63.7.

Wyjaśnij, dlaczego hejnał z wieży mariackiej pozostał niedokończony, z melodią urywającą się w pół taktu. Zapisz odpowiedź tutaj lub w zeszycie.

Ćwiczenie 63.8.

Przepisz i uzupełnij podane zdania, wykorzystując poniższe związki wyrazowe.
  • dzwony biją na alarm
  • serce jak dzwon
  • biją w dzwony
  • dzwon bije
  • W rocznicę odzyskania niepodległości w całym mieście … ... ….
  • We wsi zapaliła się stodoła, ... ... ... ....
  • Był zdrowy i silny, ... miał ... ....
  • O dwunastej ... ... na Anioł Pański.