31 Sie

1 września 1939 roku

24 października 1938 roku podczas spotkania Joachima von Ribbentropa, niemieckiego ministra spraw zagranicznych, z Józefem Lipskim, ambasadorem polskim w Berlinie, po raz pierwszy padły „propozycje terytorialne” wobec Polski. III Rzesza oczekiwała od II RP zgody na włączenie Wolnego Miasta Gdańska do Rzeszy oraz przeprowadzenia eksterytorialnej autostrady i linii kolejowej przez Prusy Wschodnie. Minister zapewnił też, że Polska będzie miała zagwarantowany dostęp do portu gdańskiego i gwarancję swoich praw w Gdańsku. „Propozycję” powtórzono podczas spotkania Hitlera i ministra spraw zagranicznych Józefa Becka w styczniu 1939 roku. Strona polska nie wyraziła na nią zgody. W marcu 1939 roku pojawiło się ultimatum niemieckie, które Polska zdecydowanie odrzuciła. Gdy Hitler przekonał się, że Polska nie spełni żądań Niemców, a państwa zachodnie nie udzielą jej wsparcia, konflikt wojenny był już nieunikniony.

Hitler podjął akcję propagandową, która miała zrzucić odpowiedzialność za rozpoczęcie działań zbrojnych na Polskę. Służył temu atak na niemiecką radiostację w Gliwicach. Miasto leżało w 1939 roku na terenie Niemiec. Przebrani w mundury polskie esesmani opanowali radiostację i nadali w języku polskim audycję wzywającą Polaków do powstania przeciwko Niemcom. Dla uwiarygodnienia napadu upozorowano nawet walkę. Na miejscu pozostawiono martwych więźniów ubranych w polskie mundury. Niemcy starali się jak najbardziej nagłośnić to wydarzenie i wkrótce ogłosili, że Polacy po raz kolejny podjęli działania przeciwko Niemcom.

Układ Ribbentrop-Mołotow był ostatnim etapem przygotowań Niemiec do wojny z Polską.

1 września 1939 roku rozpoczął się niemiecki atak na Polskę, doszło do zbombardowania Wielunia. Niemcy przeprowadzili nalot na miasto. Zniszczeniu uległo około 75% zabudowy miasta, zginęło wielu bezbronnych ludzi.

Również 1 września 1939 roku do Zatoki Gdańskiej wpłynął pancernik Schleswig-Holstein i rozpoczął ostrzał polskiego garnizonu na Westerplatte. Niemcy przekroczyli granicę II RP, niszcząc szlabany i polskie symbole państwowe.

Cenne wydają się relacje świadków na temat tych dramatycznych wydarzeń. Przeczytaj relację kpt. Franciszka Dąbrowskiego na temat obrony Westerplatte.

3 września

O świcie spada na nas nowa lawina ognia i żelaza. Ogień artylerii miał charakter nękający, zatrzymuje się dłużej na budynku koszar.

Kanonada zrywa się o godz. 7.00, natarcie, które teraz następuje, jest ostrożne i ma raczej charakter rozpoznawczy. Niemcy badają nasze możliwości obrony. Potem panuje znowu względny spokój.

Radio donosi o walce powietrznej nad Toruniem [...] i niezmienne słowa „Westerplatte jeszcze się broni”.

4 września

Po nocy, która minęła spokojnie, znaleźliśmy się znowu pod ostrzałem artylerii „Schleswiga” i baterii lądowych z Brzeźna oraz Wisłoujścia [...].

O godz. 17.00 rozpoczyna się bardzo silne natarcie hitlerowskie. Tym razem naciera po raz pierwszy Wehrmacht. Jest to doborowa jednostka kadrowa Sturmpionierbatalion z Dessau. Natarcie odparto [...].

Obsady bojowe koszar, wartowni oraz placówek walczą bez luzowania, pozbawione ciepłej strawy i snu. Wszyscy odczuwają duże wyczerpanie fizyczne i nerwowe.

Wojna pochłonęła miliony ofiar.